Cirkowirusy Drukuj

Sezon rozpłodowy zakończył się u nas w większości przypadków już na początku maja. Coraz częściej hodowcy donoszą, iż rozpłód dla własnych potrzeb kończą na wiosnę. Jest to związane z konkurencyjnością młodych zimowych, ich znacznie lepszym stanem pierzeniowym oraz z lotami konkursowymi, oferowanymi na długo przed rozpoczęciem w oddziałach lotów gołębi młodych.

 

Dalszym powodem, motywującym hodowców do jak najwcześniejszego uzyskania młodych, jest chęć stworzenia lepszych warunków, umożliwiających dotrwanie do lotów jesiennych bez problemu choroby gołębi młodych. Wyniki badań, przeprowadzonych już kilka lat temu przez Klinikę Gołębi przy Niemieckim Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, pokazują, że im starsze są gołębie młode w krytycznej porze roku w czerwcu i w lipcu, tym większa jest szansa uniknięcia wybuchu choroby gołębi młodych. Młode zimowe w momencie największej ilości zachorowań mają już wykształcony układ odpornościowy (immunologiczny) i są w stanie odeprzeć zwiększony napór infekcji.

Nie zmienia to faktu, że ilość zachorowań pozostała niemalże ta sama na przestrzeni lat.Zmienił się jedynie sposób, w jaki stada gołębi radzą sobie z problemami. Dziś zachorowania z dużą ilością przypadków śmiertelnych lub o bardzo silnym przebiegu należą już do przeszłości.Związane jest to z jednej strony z tym, jak gołębie radzą sobie na przestrzeni czasu z drobnoustrojami chorobotwórczymi, z drugiej zaś ze środkami, przedsiębranymi przez hodowców – zarówno w zakresie profilaktyki, jak również w zakresie terapii (przeprowadzanej często na własną rękę).

Image

Równocześnie na korzyść hodowców przemawia to, iż nauczyli się żyć z problemem choroby gołębi młodych i rozwinęli własne strategie, pozwalające uporać się z tym problemem (nawet jeśli przeprowadzają terapie antybiotykowe z wykorzystaniem preparatów wątpliwego pochodzenia).Mimo wszystko podczas tych terapii popełniane są poważne błędy, opóźniające lub wręcz wstrzymujące proces zdrowienia, tak że w końcu i tak trzeba wybrać się do weterynarza.A weterynarz w przypadku tych już wstępnie leczonych gołębi ma problem z postawieniem prawidłowej diagnozy i doborem odpowiedniego leczenia.

całość artykułu w magazynie "Złoty Gołąb" - 6/2009