De Duif 2010 Drukuj

De Duif to czasopismo przeznaczone dla hodowców gołębi pocztowych, wydawane w Holandii w języku flamandzkim i ukazujące się raz w tygodniu. Redaktorem naczelnym, a zarazem właścicielem gazety jest Pan Jan Hermans. Wyniki do konkursu gazety De Duif zgłaszają hodowcy z Belgii, Holandii i Niemiec.

Jak co roku rozdanie nagród odbywa się w Broechen – Ranst w Belgii w centralnej hali „Den Boomgaard”, przy ulicy Antwerpsesteenweg 57. W tym samym czasie w Holandii w hali EURETCO EXPO CENTER w Houten odbywają się targi podobne do ,,Kassel’’ lecz nieco mniejsze. W tym roku jednak ich termin zmienił się nie co - odbyły się tydzień później, czyli 27/02/2010. W tym miejscu chciałbym dodać, że takie rozdzielenie tych dwóch imprez – z tygodniowym odstępem, jest bardzo nie korzystna dla hodowców z zagranicy i nie tylko. Hodowcy mający do pokonania kilka set kilometrów, podczas dwóch dni „zaliczyliby” już dwie wystawy, a tak przecież nie będą za tydzień kolejny raz jechać taki świat drogi.
Wracając do ,,De Duif’’. Na miejsce dojechaliśmy około południa, na parkingu było jeszcze dużo wolnych miejsc. Po korytarzu krzątali się organizatorzy, obsługa barów i bufetów, jak i zaczęli pojawiać się pierwsi goście. Bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie wejście na hale główną, po prawej stronie przy stołach stały jeszcze puste krzesła, po lewej scena również jeszcze pusta. Natomiast naprzeciwko wejścia na długich stołach – ławach znajdowała się niesamowita ilość nagród, czyli przepiękne puchary, kryształy, oraz różnego rodzaju nagrody rzeczowe. Blisko wejścia po lewej stronie ustawione były klatki wystawowe czekające na gołębie przeznaczone na aukcję. Goście zaczęli pojawiać się w małej sali obok, w której był bufet. Częstowano tam szampanem, a na stołach porozstawiane były zimne przekąski. Otwarcia imprezy dokonał Pan Jan Hermans, który na zmianę z Rikiem prezentowali zwycięzców. W każdej kategorii nagradzane były 4 pierwsze miejsca: mistrz miesiąca maja, czerwca, lipca itd. Loty krótkie, średnie i dalekie. Osobno nagradzano hodowców z poszczególnych krajów (Belgia, Holandia, Niemcy) jak również były konkurencje między narodowe. Sam się w tym wszystkim pogubiłem. Między poszczególnymi konkurencjami odbywały się ciekawe i przyjemne występy artystyczne. Najdziwniejsze w tym wszystkim była kultura, jaką reprezentowali uczestnicy tych targów. Wiadomo - jak to wszędzie, odbywały się krótkie wymiany zdań, każdy wyrażał swoje poglądy, lecz podczas całej tej imprezy nie było w ogóle słychać jakiś wrzaskliwych kłótni, a nawet jak niekiedy bywa – bójek. Wszyscy pili alkohol, lecz nikt nie był pijany. W przerwie około godziny 17 rozpoczęła się aukcja. Gołębie przeznaczone do sprzedaży można było oglądać już wcześniej, a nawet wziąć każdego do ręki – co było dużym plusem i udogodnieniem dla hodowców. Amatorów do oglądania było bardzo wielu i trudno było dopchać się do klatek, był duży tłum ludzi. Do licytacji przeznaczonych było 50 gołębi pocztowych pochodzących z najlepszych gołębników Belgii, Holandii i Niemiec. A oto wykaz tych okazów oraz ceny za jakie zostały one sprzedane:

  1. Gebr. Herbots – 2000Eu,

  2. Marginus Oostenbrink – 1 100 Eu

  3. Andreas & Walter Drapa – 1 200 Eu

  4. Geert & Anton Kouters – 1 500 Eu

  5. Jos Thone – 1 000 Eu

  6. Willem De Bruijn – 1 500 Eu

  7. Antoon & Luci Van Der Wegen – 1 700 Eu

  8. Jan Hooymans – 12 000 Eu

  9. J-L-N Houben – 1 800 Eu

  10. Peter & dr. Hans-Peter – 1 300 Eu

  11. Gerard & Bas Verkerk – 2 400 Eu

  12. Comb. Atema – 2 000 Eu

  13. Gaby Vandenabeele – 1 200 Eu

  14. Gebr. Brugemann – 3 600 Eu

  15. Van Elsacker-Jepsen – 1 200 Eu

  16. Johan Brans – 1 600 Eu

  17. Michel &Didier Debuquois – 1 600 Eu

  18. Albert Derwa – 3 000 Eu

  19. Danny Van Dyck – 1 600 Eu

  20. Leo Hermans – 1600 Eu

  21. Jan Theelen – 1 100 Eu

  22. Dirk Van Dyck – 2 000 Eu

  23. Co & Piet Verbree – 1 100 Eu

  24. Norbert & Filip Norman – 1 000 Eu

  25. Gerard Koopman – 2 400 Eu

  26. Etienne Meirlaen – 1 100 Eu

  27. Roger & Eddy Grootjans – 1 100 Eu

  28. Cor Leijtens – 3 300 Eu

  29. Comb. Kurvers-De Weerd – 2 600 Eu

  30. Eddy Janssens – 1 700 Eu

  31. Van Hove-Uytterhoven – 1 600 Eu

  32. Peter & Sebastiaan Verbeek – 1 250 Eu

  33. Koen Minderhoud

  34. Pros Roosen – 1 400 Eu

  35. Kees Bosua – 2 400 Eu

  36. Gebr. Kuijpers – 3 000 Eu

  37. Eric Berckmoes – 1 000 Eu

  38. Cor De Heijde – 4 000 Eu

  39. Geerinckx Luc, Bart & Jurgen – 1 000 Eu

  40. Henri Van Venrooij – 1 300 Eu

  41. Rik Cools - 400 Eu

  42. Peter Van De Merwe – 1 300 Eu

  43. Hok Jos Vercammen – 1 100 Eu

  44. Chris Hebberecht – 1 100 Eu

  45. Guy Van Der Auwera – 1 300 Eu

  46. Verreckt-Arien – 1 000 Eu

  47. dr. Ferdi Vandersanden / Bifs – 1 400 Eu

  48. Luc & Hilde Sioen – 3 000 Eu

  49. Rik Hermans – 1 500 Eu

  50. Hermans-Hoekstra – 2 200 Eu

     

Porównując ceny stwierdziłem, że bardzo często na takiej aukcji można nabyć dobrego ptaka za mniejszą kwotę niż bezpośrednio u hodowcy, więc naprawdę warto pojechać. Po zakończeniu licytacji odbyło się dalsze wręczanie nagród. W trakcie trwania imprezy goście oczywiście ciągle zaglądali do bufetów i barów. Bardzo ciekawe, a zarazem niesamowite było to, że tak wielu czołowych hodowców spotkało się w jednym miejscu - jeszcze nigdy w życiu takiego czegoś nie widziałem. Po zakończeniu prezentacji mistrzów, hodowcy rozeszli się jak mrówki. W holu zaczęły powstawać grupki dyskutujących, opowiadających o swoich wrażeniach z aukcji do, których każdy mógł dołączyć. Głośna muzyka w połączeniu z gwarem rozmawiających tworzyła niezapomnianą atmosferę. Mimo długiej podróży oraz całodniowego pobytu na targach nie czułem zmęczenia, a wręcz przeciwnie – byłem bardzo podekscytowany. Szczerze mówiąc, nie chciało mi wracać się do domu. Impreza trwała do samego rana – hodowcy nie mogli skończyć ze sobą rozmawiać i myślę, że gdyby tylko mogli, siedzieli by tam dyskutując jeszcze parę kolejnych dni.

Jestem bardzo zadowolony z tej podróży, ponieważ to naprawdę niesamowite doświadczenie. Spotykając się z tak wieloma wybitnymi hodowcami, można się naprawdę dużo dowiedzieć – co jest potem bardzo przydatne. Zachęcam wszystkich hodowców do jak najczęstszego odwiedzania takiego typu imprez, mimo kosztów i na pozór straconego czasu. Sądzę, że każdy kto, chce się nazywać prawdziwym hodowcom gołębi pocztowych musi uczestniczyć w przynajmniej jednej takiej imprezie na rok – oczywiście nie licząc wystaw Ogólnokrajowych.