Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 65 gości 

Reklamy

Reklama

Kampol

Jan Kaziukajtis Drukuj

ImageBoguszów Gorce - miejscowość położona w południowej części woj. Dolnoślakiego w powiecie Wałbrzyskim (Sudety Środkowe), powstało w 1973 roku z połączenia trzech miejscowości: Boguszowa, Gorc i Kuźnic Świdnickich. Na południe od Boguszowa Gorc leży mała miejscowość Unisław Śląski, w której to mieszka i hoduje swoje gołębie bohater tego artykułu kolega Jan Kaziukajtis. 

Jan Kaziukajtis - czołowy hodowca Okręgu Wałbrzych 

Boguszów Gorce- miejscowość położona w południowej części woj. Dolnoślakiego w powiecie Wałbrzyskim ( Sudety Środkowe), powstało w 1973 roku z połączenia trzech miejscowości: Boguszowa, Gorc i Kuźnic Świdnickich. Na południe od Boguszowa Gorc leży mała miejscowość Unisław Śląski, w której to mieszka i hoduje swoje gołębie bohater tego artykułu kolega Jan Kaziukajtis.

Początek hodowli ?

Do PZHGP wstąpiłem w roku 1986, początkowo do Oddziału Wałbrzych, potem gdy powstał Oddział w Boguszowie Gorcach przenisłem się i tutaj lotuję do dziś. Oddział Boguszów Gorce liczy około 60 hodowców, a latając na coeficienty jest bardzo ciężko zrobić dobry wynik z tego względu, że wkładamy małe ilości gołębi na loty. Na początku mojej przygody z gołębiami nie odniosłem znacznych sukcesów, było to spowodowane słabą jakością gołębi oraz bardzo małą wiedzą. Postanowiłem to zmienić. Czytałem wszystko co dotyczyło hodowli, książki o tej tematyce, Hodowcę. Odwiedzałem też czołowych hodowców, wypytywałem o to jak prowadzą swoje hodowle, podglądywałem w jaki sposób maja urządzone woje gołębniki i przeniosłem to wszystko do siebie.

ImagePierwsze gołębie nabyłem od nieżyjącego już Gerarda Farysa, który swoją hodowlę opartą miał na gołębiach Pawła Radwańskiego. Jeszcze do dni dzisiejszego, krew tych gołębi płynie w żyłach moich obecnych ptaków. Następnie udałem się do Wrocławia, do pana Romana Pająka od którego nabyłem też kilka gołębi. W tamtych czasach był to jeden z najlepszych hodowców w Okręgu Wrocław. Pan Roman widząc mój młodzieńczy zapał, postanowił pomóc mi w ustabilizowaniu hodowli. W pierwszych latach pomagał mi łączyć w pary, pomagał w lotowaniu gołębiami. Zresztą do dnia dzisiejszego utrzymuję z nim bliskie, przyjacielskie kontakty.

Czy na tych gołębiach bazujesz do dziś?

Te gołębie tworzyły trzon mojej hodowli, ale w miarę upływu czasu stawały się za wolne. Trzeba było poszukać gołębi „szybszych”. Od Braci Czarnych ze Skawicy nabyłem gołębie szczepu Janssen, następnie wprowadziłem gołębie od Józefa Koniora z linii Olimpijczyka. Miałem przyjemność poznać pana Krystiana Lasotę, od którego nabyłem gołębie Rajmunda Hermesa. Ostatnio wprowadziłem od czołowego hodowcy z naszego Okręgu, kolegi Bogusława Durkowiaka gołębie od Rodziny Kipp z Niemiec oraz ptaki od Gijsa Petersa. Będąc we Wrocławiu na aukcji, którą przeprowadził kolega Tadeusz Nowak z Prudnika nabyłem gołębia z hodowli holenderskiej- Joppa Kocha. Były to bardzo trafione zakupy bo w znacznym stopniu poprawiła się szybkość moich gołębi i zacząłem zdobywać coraz więcej czołowych konkursów.

Dla przykładu podam, że w roku:

  • 2004-  zdobyłem 9 razy 1 konkurs
  • 2005-zdobyłem 4 razy  1 konkurs
  • 2006-zdobyłem 5 razy  1 konkurs


autor: Krzysztof Franasowicz

Pełny tekst w numerze 01/2007 „Złotego Gołębia”

 

Kopiowanie treści czy fotografii bez zgody autorów zabronione.
Za publikowane treści odpowiada J&T Nowak - wydawca miesięcznika "Złotygołąb"