Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 80 gości 

Reklamy

Reklama

Kampol

Co jest lepsze, a co gorsze? Drukuj

Hodowla gołębi pocztowych to wypadkowa wielu czynników. Jedne są przypadkowe, a na inne mamy wpływ. Często stoimy przed dylematem wyboru, gdzie dobra decyzja to sukces.

Przed sezonem

Stoimy przed dylematem, czy hodować młode zimowe, czy przygotować się na rozpłód wiosenny. Plusem hodowli zimowej jest to, że w sezonie lotów młodych, czyli sierpień-wrzesień młode zimowe mają wtedy 7-8 miesięcy, czyli są to prawie dorosłe gołębie. Po sześciu miesiącach życia takiego ptaka, można łączyć go w pary. Tak, więc mamy w sierpniu gołębie z piękna pokrywą, a pióra napędowe skrzydeł stoją w miejscu. Wiemy, że łatwiej gołębiowi się lata, gdy skrzydło jest pełne. Dodatkowo w czasie lotów sierpniowo-wrześniowych, można wobec młodych zastosować różne triki, wykorzystujące ich dojrzałość.

Młode zimowe powinny mieć osobny gołębnik- najlepiej podzielony na dwa mniejsze, aby móc, wykorzystać je w pełni przy tzw. metodzie wdowieństwa młodych. Młode zimowe i wiosenne trochę inaczej karmimy, stąd wynika konieczność posiadania dwóch osobnych gołębników. Jeden dla gołębi z lęgów zimowych, drugi dla gołębi wiosennych.

Często hodowcy nie osiągają zamierzonych efektów z młodymi zimowymi. Często przepadają one w lotach. Chociaż wyglądają one wyśmienicie to złe karmienie i wczesna dojrzałość płciowa przynoszą złe efekty, szczególnie na pierwszych lotach. Natomiast na lotach trudniejszych, kończących szczególnie, odpowiednio zmotywowane samice mogą zdziałać cuda.

Autor: Bolesław Hrynyszyn

Pełny tekst w numerze 01/2007 „Złotego Gołębia”

 

Kopiowanie treści czy fotografii bez zgody autorów zabronione.
Za publikowane treści odpowiada J&T Nowak - wydawca miesięcznika "Złotygołąb"