Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 88 gości 

Reklamy

Reklama

Kampol

Czech utarł światu nosa Drukuj

Osoba, którą chcę państwu przedstawić w tym artykule, przypomniała myślę, że nie tylko mi, o starym i dobrze znanym przysłowiu: "Cudze chwalicie, a swego nie znacie". Przy okazji postaram się państwu przybliżyć zasady lotu w Sun City.

Czech, który utarł światu nosa – Karel Klemens

W czasach, gdy słynni i modni hodowcy wraz ze swoimi rodowodami opanowali prawie każdego z nas, on nie dał się ponieść modzie i chwytom reklamowym, nie mówiąc już o tym, że nie którzy z nas nadal szczycą się tym, że posiadają gołębie od hodowcy, który widnieje w wielu zachodnich katalogach reklamowych. Przyznanie się przez nas do poniekąd głupiego postępowania, sugerując się przy zakupie gołębi ich rodowodem, wymaga od nas dużej odwagi – a nie wielu z nas ją ma, dlatego raczej idziemy w zapartą i staramy się w dalszym ciągu błądzić i okłamywać samych siebie. Jeżeli trafia się nam bardzo dobry lotnik, staramy się najczęściej doszukiwać się w jego przodkach wielkich renomowanych nazwisk, a nie skromnych hodowców. Karel Klemens pokazuje nam jak należy postępować, chcąc wygrywać z najlepszymi na świecie, niekoniecznie posiadając materiał rozpłodowy zachodnich hodowców. Zbyt często nie potrafimy uszanować starych mistrzów, których gołębie oparte są od wielu lat na gołębiach wyselekcjonowanych na naszych terenach. Dla lepszego zrozumienia osobowości Karela, chciałbym w skrócie przybliżyć jego osobę. Jego głównymi dominującymi cechami są rozwaga, skromność i życzliwość, czyli to czego często nam brakuje. Karel jest właścicielem dużych zakładów mięsnych, a więc łatwo się domyśleć, że jest człowiekiem zamożnym i stać go na kupienie wielu gołębi (razem z hodowcą), lecz zadajmy sobie teraz pytanie: Dlaczego tego nie zrobił? Odpowiedź jest prosta - on jest po prostu osobą rozsądną, a nie szastającym pieniędzmi człowiekiem, który „rzucając pieniądze w błoto” - robiąc nieprzemyślane zakupy gołębi, pokazuje jaki jest bogaty. Wielu ludzi pieniądze zmieniły nie do poznania, lecz on pozostał sobą. Będąc wśród wielu zamożnych hodowców, zauważyłem, że starają się oni kupować bardzo drogie gołębie u słynnych zachodnich hodowców – taka panuje teraz moda, a zapomnieli oni o tym, że można nabyć bardzo dobre gołębie od swoich rywali z oddziału lub okręgu.

Oto krótka charakterystyka miasta:

Sun City położone jest w Republice Południowej Afryki (RPA) jest trafnie nazywane „Afrykańskim Królestwem Przyjemności”, jako że zapewnia niesamowitą rozrywkę dla każdego. Funkcjonują tu liczne kasyna, ekskluzywne restauracje, obiekty sportowe oraz można tu zobaczyć wiele gwiazd filmowych. Sun City jest ceniony jako jedno z najbardziej egzotycznych i ekstrawaganckich miejsc wypoczynkowych. W ciągu dnia, Sun City jest przez okrągły rok rajem wakacyjnym, ze swoimi licznymi polami golfowymi, sztuczną plażą i parkiem wodnym oraz sąsiadującym parkiem, gdzie odbywa się safari. Nocą zaś, Sun City to centrum restauracyjne, kasyno i spektakularne pokazy.

Wybudowane ku czci rozrywki Miasto Słońca poświęcone tylko i wyłącznie rozrywce i rekreacji oddalone jest od Johannesburga i Pretorii o około 2 godziny drogi. Położone w dolinie ze swoistym mikroklimatem, graniczące swoim terenem z czwartym co do wielkości w RPA rezerwatem dzikich zwierząt Pilanesberg – oferuje gościom z całego świata pełnię afrykańskiej przygody połączonej z absolutnym komfortem. Sun City również oferuje dla swoich gości całą gamę atrakcji dostosowana do nastroju czy też wieku gości – bajeczne ogrody zachęcają do spacerów, błękitne oczka basenów kuszą kąpielą, migając tysiącami świateł obiecuje wygraną kasyno. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jednym ze słynniejszych miejsc Sun City jest Rycząca Zatoka do złudzenia przypominająca burzliwe fale Oceanu wraz z wysypaną białym piaskiem plażą, dla tych, którzy cenią sobie dużo spokojniejszą kąpiel wspaniały wypoczynek oferuje Królewska Łaźnia – ogromny, absolutnie spokojny basen, koło którego serwuje egzotyczne drinki Bar – Obserwatorium. Na terenie Miasta znajduje się również największa farma krokodyli Kwena Garden, a w niej Troje Wspaniałych, czyli jedne z największych krokodyli świata.

Początek roku 2010 był dla ciebie wspaniały, wygrany lot w Sun City - lot, który jest również nazywany nieoficjalnie mistrzostwem świata. Jakie to uczucie być lepszym od takich słynnych hodowców jak Koopman, Vandenabelle i innych?

Bardzo trudno jest to sobie wyobrazić, jest to zapewne ogromna radość, ciarki przechodzą przez kręgosłup, a później przez całe ciało. Jeden z pierwszych hodowców, który mi pogratulował, to syn Koopmana – co mnie trochę zaskoczyło. Z drugiej strony, już parę lat jestem uczestnikem lotu w Sun City i mogę powiedzieć, że prawie z wszystkimi liczącymi się obecnie hodowcami na świecie chętnie zamienię parę słów.

[...]

Możesz przybliżyć program lotów w Sun City?

Tak. Młode są wysyłane do Sun City w maju, to znaczy w kwietniu wysyłamy je do Pragi, gdzie odbywa się pierwsza kwarantanna, a następnie są transportowane do Afryki. W tym roku odbywało się to po raz 14, do stacji hodowlanej dotarło 5574 gołębi młodych od 1201 najlepszych hodowców z 32 krajów - z Polski 12 gołębi od 4 hodowców.

... ciąg dalszy w nr. 04/2010

 

Kopiowanie treści czy fotografii bez zgody autorów zabronione.
Za publikowane treści odpowiada J&T Nowak - wydawca miesięcznika "Złotygołąb"